4 grudnia 2009

Nowy blog wymiata:)

Moj nowy blog który znajduje się pod adresem www.konsolowiec.pl naprawdę się sprawdza i idzie coraz lepiej :) Nawiązałem już współprace z Microsoftem i kolejni dystrybutorzy czekają w kolejce :) Tak więc zapraszam wszystkich na konsolowca niedługo zorganizuje fajny konkursik :)

26 listopada 2009

Nowy adres bloga

Zgodnie z zapowiedzią, zapraszam wszystkich na nowego (starego) bloga który teraz znajduje się pod adresem www.konsolowiec.pl. Wygląd nowego bloga nie jest jeszcze dopracowany (brak logo i grafiki), ale wszystko już mniej więcej działa jak ma działać, więc nie widze sensu, żeby Was o tym fakcie nie poinformować :) Tak więc jeszcze raz zapraszam wszystkich do odwiedzania i komentowania.

www.konsolowiec.pl Zapraszam

21 października 2009

Chyba pora wrócić...

Witam wszystkich!
Mój blog znowu rozpoczyna działalność. Wkrótce pojawią się pierwsze teksty i recenzje! Czekajcie cierpliwie (o ile ktoś tu jeszcze zagląda) :P Dajcie znać w komentarzach :)

7 października 2008

Cicho, ciemno

Jak widzicie na blogu pustki. Niestety coraz więcej pracy nad forum, w domu a teraz także i na studiach powoduje że nie mam zwyczajnie czasu naskrobać kolejnych postów.. Tak więc do odwołania zawieszam funkcjonowanie mojego bloga, a kontakt ze mną jest możliwy poprzez forum www.mojekonsole.pl
Tam też będą publikowane wszystkie moje teksty (których nie mam czasu pisać :P)..
Jak znowu znajde czas to poinformuje wszystkich ze znowu blog rusza!
Pozdrawiam i dziękuje wszystkim za ten czas kiedy mogłem dla Was pisać! Dziękuje też że z chęcią odwiedzaliście to miejsce i korzystaliście z mailowej pomocy!
Do przeczytania!

29 sierpnia 2008

Aj te remonty

Siemanko!
Nie pisałem znowu z powodu wmiany okien w domu :) Syf był niesamowity, ale jakoś udało się wszystko posprzątać! Teraz mam w domu taka czisze że aż szumi w uszach czasami. Co ciekawe teraz słysze jak pracuje MacBook i PS3, wcześniej były bezgłośne ze względu na okna hehe :)
A co tam u mnie poza tym? Odpowiem tak jak każdy szanujący się Polak czyli „stara bieda Panie” :) Nie no żartuje. Zacząłem znowu przeżywać ciężki okres, gry zaczynały mnie nudzić i nie miałem ochoty na granie. Przyczyny jak się okaało były dwie. Pierwsza: potrzebowałem chwili odpoczynku od tych migających światełek na ekranie. Druga: złe ustawienie mebli w pokoju męczyły mój kręgosłup przy dłuższych posiedzeniach, dlatego dużo gier nie zdołałem ukończyć.
Oba problemy zostały rozwiązane wraz z wymianą okien. Miałem odpoczynek, a przy okazji zrobiłem małe przemeblowanie w pokoju. Wszyscy mówią że jest nieestetycznie, nieładnie i w ogóle ble. I zgadzam się z nimi! Ale skoro to ma być pokój gracza to nie musi być ładnie, ważne aby przytułek spełniał swoje funkcje. Wywaliłem więc obleśny fotel, przesunąłem biurko z monitorem do przodu (od ściany jakiś metr), to samo zrobiłem z łóżkiem (odsunąłem prawie na środek pokoju) dzięki temu zabiegowi od 20 calowego monitora dzieli mnie ok 2 metrów. A co ważne moge grać siedząc lub leżąc :) Żeby nabrać ochoty na granie sformatowałem dyski w PS3 i X360, a z postanowieniem że ukończe wszystkie posiadane przeze mnie gry tworzy to wybuchową mieszanke! Szkoda tylko że tak późno się ocknąłem bo powoli kończą się wakacje i na studiach zaczną się poprawki których kilka mam do zaliczenia :) Ale myśle że uda mi się zrealizować mój plan.
Zacząłem od przechodzenia PGR4, po drodze zachaczyłem o Ratchet & Clank Quest for Booty, a wczoraj zakupiłem StarDust HD :)
Krótkie recencje tych gierek już w następnym moim poście :) Tak więc do przeczytania!

17 sierpnia 2008

Dołująca Niedziela

Witajcie!
Dzisiaj znowu mnie naszedl dzień refleksji i zadumy. Nagle okazało się że ludzie to jednak podły i chamski gatunek. Podłość widoczna w życiu codziennym jest na tyle powszechna i normalna że przyzwyczailiśmy się do niej. Gdy coś mamy na codzień później już nie zwracamy na to uwagi i wydaje się nam że tak musi być. Niektóre chamskie zachowania wynosimy z domu i później rozpowszechniamy to zjawisko dalej, gdziekolwiek się pojawimy. Takie zachowania zdarzają się w każdej grupie społecznej, niestety (nad czym ubolewam) również w środowisku graczy. Zawsze myślałem że gracze to specyficzna grupa. Grupa ludzi których łączy wspólna pasja do gier, których interesuje los innych graczy, wreście grupa która idzie z pomocą gdy ktoś jej potrzebuje. Nie wiem może w dzisiejszych czasach, którymi rządzi pieniądz i chęć wywyższenia się, większość ludzi zapomniała o czymś takim jak bezinteresowność, lojalność czy przysługa. Chociaż może to zbyt ostre słowa, widząc to co dzieje się na południu Polski. Tam ludzie pomagają sobie na wzajem po nawałnicach, jednak czy postępuje się tak na codzien, czy tylko gdy naprawde trzeba i zwykle po fakcie?
Dla niektórych z Was mój dzisiejszy wpis może być dziwny i niezrozumiały. Nie wiem jak go odbierzecie. Pisze po prostu o tym co mi siedzi w głowie. Może mam po prostu zły dzień, może straciłem zapał, a może przestaje mnie bawić bycie graczem i powinienem zacząć myśleć o tzw. niedzielnym graniu. Pół roku temu uruchomiłem pomoc dla graczy. Napisało do mnie naprawde sporo ludzi z przeróżnymi problemami. Jedni radzili się co zrobić aby przejść gre, inni mieli naprawde poważne problemy rodzinne i potrzebowali komuś się wyżalić. Dziś ja potrzebuje się wyżalić i robie to przez tego bloga.
Wkurzają mnie te wrzystkie wojny konsolowe, ta cała zawiść graczy. Wkurza mnie to dokąd zmierza rynek elektronicznej rozrywki. Wreście wkurza mnie fanboystwo które panoszy się wśród (szczególnie) polskich graczy. Nie będe znowu wywlekał tego tematu bo już raz to zrobiłem, jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Jeśli chociaż jedna osoba przestała być fanboyem to był by to dla mnie powód do dumy, tak się jednak nie stało. Nadal na niektórych stronach aż roi się od osób które uwielbiają i prowokują kłótnie. Kiedy to się w koncu skończy!?
Boli mnie też sprawa mojego forum. Na niektórych stronach reklamuje je jako pierwsze forum multiplatformowe bez fanboystwa. Dzisiaj na jednym z nich ktoś napisał żebym pakował manatki bo to się nie uda. Na innym znowu napisali że po co zakładać kolejne forum które się nie przyjmie lepiej dołączyć do nich.. Dołączyć.. Dobre sobie! Dołączyć do bandy (bo tego inaczej nazwać nie można) która tylko czeka aż ktoś źle wypowie się na temat jej ukochanej platformy by zacząć atak. Podziękuje.
Nadal wierze że to forum ma sens istnienia. Wierze że może nie będzie duże, ale będzie się tam wypowiadało sporo mądrych osób, którzy tak jak ja mają w nosie wojny, wyniki sprzedaży czy sprzęt na którym grają. Wierze że są jeszcze w Polsce prawdziwi gracze dla których ważne są gry tylko i wyłącznie gry. Gry które są ich pasją, ich celem i ich życiem. Nie maniaków, po prostu zwykłych graczy!

13 sierpnia 2008

Nowe forum

Forum które uruchomiłem nie tak dawno po chyba dwóch, albo trzech dniach padło, zostawiając mnie i 25 zarejestrowanych userów na pastwe losu. Nie mogłem jednak tak tego zostawić i postanowiłem uruchomić kolejne forum tym razem na lepszym serwerze, z własną domeną i hostingiem. Postanowiłem też że będzie ono bardziej profesjonalne niż to ostatnie. I wiecie co? Jestem zadowolony z końcowego efektu. Co prawda nie wszystko jest jeszcze skończone (planuje zmienić wygląd i dorobić jakieś ładne logo) ale jest lepiej niż przypuszczałem :) Tylko userów brak, ale Ci napewno przyjdą z czasem:)
Tak więc moi drodzy zapraszam kolejny raz (mam nadzieje że ostatni) na moje forum. Znajdziecie je pod adresem

www.mojekonsole.pl

Do przeczytania!

8 sierpnia 2008

Nie dajmy się

Dzieńdoberek

Naprawde nie przypuszczałem że rozkręcanie forum jest tak czasochłonne i trudne. Chociaż jak popatrzeć na to z innej strony to jest tyle podobnych miejsc o tej samej tematyce że ciężko się przebić. No, do odważnych świat należy. Trzeba wierzyć w sukces i się nie poddawać!

Zresztą nawet jak forum będzie małe to i tak super. Zawsze mówiłem że liczy się klimat, a niestety gdy pojawia się dużo użytkowników zaraz pojawiają się problemy. Ciągłe kłótnie fanboyów, powtarzalność tematów i ogólny bałagan to tylko niektóre niebezpieczeństwa które (mam nadzieje) mnie ominą. Przynajmniej będę się starał!
Niektórzy powiedzą, „no tak ale takie kłótnie przyciągają najwięcej ludzi i forum staje się popularniejsze”. A ja odpowiadam, „ Co z tego?”
Co z tego że forum jest popularne skoro ludzie wchodzą tam tylko po to by się obrzucać błotem i udowadniać za wszelką cene że mają racje. Gdy chodziłem do klubu i zdawałem egzamin instruktorski nasz Shihan (mistrz mistrzów) powiedział bardzo mądrą rzecz. Nie może być dwóch takich samych racji. Każdy ma swoją racje i będzie się jej trzymał choć by nie wiem jakie argumenty druga strona podawała. Ta wypowiedź tyczyła się złego zachowania kursantów, ale do użytkowników for internetowych też idealnie pasuje. Każdy przedstawia swoją racje i jest nią zaślepiony.

Czemu o tym wszystkim pisze? Wczoraj na forum PS3Site pewien koleś napisał posta. Było to porównanie wszystkich trzech next-genów. Oczywiście porównanie miało być bezstronne i miało pomoć tym niezdecydowanym. Okazało się jednak że użytkownik ten wychwala pod niebiosa PS3 oczerniając przy tym Wii oraz X360. Jak się później okazało sam jest posiadaczem PS3 i po prostu obiektywizm nie wyszedł najlepiej. Zresztą może zacytuje jego wypociny. Oto te urywki które wzburzyły krew w żyłach:


„Na wstepie chcialem powiedziec ze ten temat jest stworzony z mysla o ludziach planujacych kupic konsole New-Gen ale nie sa zdecydowani. Nie jest to zaden topic dla fanboyow ktorzy tylko sie kluca ale dla tych ktorzy chca sie dowiedziec sie prawdy. Nie zamierzam pisac ktora konsola jest lepsza bo kazda jest na swoj sposob, tylko poprostu napisac wszystkie za i przeciw. Bedzie to kawalek ciezkiego chleba napisac to ale nudza mnie te ciagle tematy pytajace co wybrac i potem klutnie fanboyow. Jezeli planujesz zakup konsoli a jestes niezdecydowany to dobrze trafiles ale prosze cie przeczytaj wszystko dokladnie i napewno sie zdecydujesz. Jak po przeczytaniu tego sie nie zdecydowales i zakladasz nowy temat na forum z tematem co wybrac to Ci juz mowie szybko Blaszaka, widac na konsole jestes niezdecydowany.

Konsole nowej generacji nie sa juz do grania . Na nich mozna sluchac muzyke, przegladac www, ogladac filmy, prawie wszystkie podstawowe rzeczy ktore mozemy robic na PC. Konsola nigdy nie bedzie Pc, owszem bedzie miala wiele funkcji ktore ma PC ale nigdy nim nie bedzie. Czyli jesli masz pytanie co kupic PC czy Konsole czy Jaki PC jest rowny Konsoli, poprostu nie znajdziesz odpowiedzi. Mimo tylu funkcji zapozyczonych z PC konsola nadal nie bedzie tym blaszakiem na ktorym przesiadujemy sporo czasu. Co do wyboru powyzszych pytan ja mam dla was odpowiedzi. Najlepiej wiadomo jest kupic konsole ale jesli np chcemy tylko grac , surfowac po internecie czy ogladac filmy. A zatem nie mozemy poprostu zyc bez komputera bo moze kazdy dorosly bynajmniej czlowiek korzysta z Programow do tworzenia grafiki z zaawansowanych programow do pisania dokumentow czy robienia arkuszy podsumowujac do pracy i w tych kwiestiach komputer nigdy nie bedzie zastapiony. Niektorzy ludzie nie kupuja konsol ze wzgledu na ich cene , tak ale jesli chcecie grac w przystojne gry na tym komputerze to musicie dokupywac czesci a co jest bardzo wydatne. Natomiast w konsolach macie zapewnione conajmniej 5 lat grania w gry bez dokladania ani grosza. W niektorych konsolach jak np Sony producent obiecuje grywalnosc nawet przez 10 lat . Nie mowie tutaj o konsolach Nintendo poniewaz nie jestem bardzo zorientowany w tym temacie. PS3 jest konsola majaca mozliwosc ogladania filmow sluchania muzyki czy surfowania po internecie natomiast Xbox jest glownie do grania. Mozna na nim ogladac filmy czy sluchac muzyki. Wii to juz inna historia jest to konsola tylko i wylacznie do zabawy (grania) w gry o slabej grafice ale jest tak zabawna ze napewno nie jedno dziecko sie ucieszy kiedy bedzie moglo razem z tata powalczyc na miecze. Teraz wiecie czy bynajmniej w odrobinie potrzebujecie konsole.

PlayStation 3

Playstation 3 od sony jest juz trzecia kontynuacja maszyny do gier. Poprzednikami byli PSX oraz PS2 ktore nadal funkcjonuje mimo uplywu tak wielkiego czasu. PS3 jest zaawansowana konsola do gier dla kazdego kto poszukuje mega grafiki. Jest odtwarzaczem filmow w jakosci filmowej. Czyta plyty blue ray, do tej pory jest najtanszym odtwarzaczem plyt tego typu. Wszystko w HD co wiecej potrzeba do szczescia. Jesli jestes zaawansowanym graczem , wymagasz znakomitej jakosci filmow ktorej nie znajdziesz w odtwarzaczas za takie pieniadze lub rowniez lubisz poserfowac po internecie czy posluchac muzyki, ta konsola jest dla Ciebie. Posiada zamontowany adapter Wi-Fi. Co do gier sa drosze , mniejszy wybor od konkurencji ale to przez to ze PS3 wyszlo rok pozniej od X 360 i jego rynek juz zaczyna sie przelamywac w tym roku, osobiscie zauwazylem spadki cen gier . Poprostu jesli jestes fanem sony dobrego kina Kupuj ta konsole.

Xbox360

Konsola ta jest gorsza od PS3 pod wzgledami dodatkowymi mam namysli bajery ale jak na swoja cene jest znakomita. Przyszlosc tej konsoli jest niewiadoma poniewaz gry na nia produkowane sa na nosnikach DVD a dvd ulegnie konca za okolo 2 ,3 lata. Mankamentem tej konsoli jest Platny Online ale bardzo dobry prawdopodobnie lepszy niz w ps3, Brak Wi-Fi, Brak ladowarki do padow w zestawie. Jest to konsola dla graczy bardziej nie przywiazanych do konsoli i do takich ktorzy lubia kupic wiecej gier i sie z nimi bawic , PS3 jest bardziej powazniejsza konsola . Jesli mielibysmy zamiar dokupic ten naped Blue Ray , Ladowarke , Online cena by byla porownawcza do tej z PS3.
Jesli jestes czlowiekiem pragnacym sobie tylko pograc od czasu do czasu nie masz telewizora HD to ta konsola bedzie lepszym rozwiazaniem.

Wii

Jesli konsola jest wybierana w szczegolnosci dla dziecka jest t onajlepszy wybor poniewaz ta konsola opira sie na zabawie . Grafika sie nie umywa do innych. Ale jesli chodzi o mozliwosci ruch przy tej grze jest ona wrecz idealna dla kazdego kto pragnie pograc w tenisa czy porobic pomki. Prawda wyszlo kilka tytulow ktore sa i dla doroslch ale niestety nie sa one tak zaawansowane jak u konkurencji. Wii ma rowniez bardzo slaba grafike dlatego jest najtansza konsola .

Podsumowanie

Teraz juz napewno zdecydowales ze jesli jestes wymagajacym graczem oraz kinomanek wybierzesz PS3 , jesli lubisz sobie dobrze pograc i doceniasz online Xboxa ,a jesli cie interesuje tylko zabawa wybierasz Wii.
Ps3 jest konsola idealna jest bardzo cicha w porownaniu do xboxa jest o lepsza w dodatkowych bajerach ale jest drozsza . Xbox jest glosny jak start Jet'a Wii jest natomiast bardzo malutkie i ciekawe .
Jesli do Xboxa dokupimy wszystkie rzeczy takie jak naped Blue ray ladowarke i gadzety jestesmy na rowno z cena PS3. Xbox ma duzo wieksza biblioteke ale moim zdaniem gorszych gier ktore po 2 miesiacach ukazuja sie na komputer. PS3 jest jakby zgrane z logitechem klawiatury myszki czy kierownice siegajac az po Kamerki wszystko jest zgrane bez problemow. A w Xboxie zaczyna sie problem . X box nie ma takiego wybooru w kierownicach i moze uzywac tylko jednej kamerki dolaczonej w zestawie co jest ciekawastka kamerka z X'a dziala na PS3. X dostaje na starcie Head set a PS3 musi kupic najlepiej z logitecha. Do X'a musimy dokupic rowniez adaptor Wi-Fi.”
Zachowałem oryginalną pisownie!!

No i teraz powiedzcie sami czy ten koleś nie zasługuje od razu na bana? Co pomyśli przypadkowa nie znająca rynku osoba, która szuka potrzebnych i prawdziwych informacji, bo właśnie zastanawia się nad kupnem konsoli? Czy nie jest to jawne wprowadzanie ludzi w błąd? Gdyby takie przypadki były odosobnione to naprawdę pół biedy, ale to zdarza się na każdym większym forum.
Więc chyba dobrze że moje forum tak wolno się rozwija. Przynajmniej póki co mogę spać spokojnie.

Jak widzicie dzisiejszy post jest troszke smutniejszy i dający do myślenia. Mam na koniec taki apel dla moich wiernych czytelników i zwykłych graczy. Zacznijmy wspólnie przeciwdziałać szerzeniu się fanboystwa. Wiem że może się to okazać trudne i przypominać walke z wiatrakami, ale myśle że warto. Do jasnej cholery jesteśmy graczami! To gry powinny być ważniejsze! Nieważne na jakiej platformie się ukazują! Kiedyś toczyła się wojna (większa niż dzisiaj) między użytkownikami konsol i PC. Konsolowcy trzymali się razem! Tworzyli jedną wspólną rodzine. Nie ważne na jakiej platformie grali.

A dziś? Konsolowcy walczą między sobą. Całe to określenie „Wojna Konsol” jest wymyślone właśnie po to żeby szerzyć fanboystwo. Co tydzień jesteśmy bombardowani wynikami sprzedaży konsol, które mają na celu pokazanie który obóz (Sony, MS czy Nintendo) spisał się najlepiej. Kto wygra wojne konsol? Czy to naprawdę takie ważne?
Gracze nie dajmy się robić w bolka. Nie dajmy sobie wmawiać sztucznych ideałów i rzeczy które nie istnieją, a napełniają tylko czyjeś portfele. Ważne są gry. Dobre gry! Właśnie wczoraj to do mnie dotarło! Nie ważne na jakiej platformie się ukazały! Ważna jest zabawa i przyjemność z obcowania. Ważne jest przeciwstawienie się złu które niszczy kulture graczy.
I wreście ważne jest to, aby być dumnym z tego że jest się lepszym graczem. Bo lepszy gracz to lepszy człowiek!

6 sierpnia 2008

Białe PSP :)

Zgodnie z obietnicą na kolejny pościk nie musicie czekać miesiac :) Zaczne może od razu od testu PSP gdyż wiem, że kilka osób już nie może go doczekać. A więc jedziemy.



Białe PSP Slim to było moje marzenie. Gdy tylko zobaczyłem to cudo w necie pomyślałem „kurde musze to mieć!!”. Czemu akurat kolor biały? Nie wiem. Mam ostatnio bzika na wszystko co białe i połyskujące. Szkoda że PS3 nie ma u nas białego, bo też bym się pewnie skusił :P
Dodatkowo mając w pamięci czarne PSP które musiałem codziennie czyścić z paskudnych śladów po paluchach, biała kieszonsolka Sony wydawała się wybawieniem!
Oj coś czuje że w tym teście zostanie pobity rekord powtarzania słowa „biały” hehe:P
Konsole kupiłem w Warszawskim sklepie Robson. Czemu tam? Bo tylko tam mieli PSP w.. wiadomo jakim kolorze :)



Bardzo długo tam jeździłem i ich nachodziłem. W końcu się udało. W ramach rekompensaty za wypaloną benzyne dostałem gratis folie HORI na ekran. Od razu napisze że spisuje się wyśmienicie i dzięki temu nie musze martwić się o wielki ekran mojego PSP.
Po odbiorze paczuszki pomknąłem do domu, aby przetestowac Slimke.
Otwierając pudełko ręce trzęsły mi się jak małemu dziecku który dostał swoją pierwszą zabawke. Nie wiem jak wy, ale uwielbiam wyjmować z pudełka nowo nabyty sprzęt.
Po wyciągnięciu PSP pomyślałem „kurde jakie to małe, cienkie i w ogóle odmłodzone”. Slim jest naprawde dużo mniejsza i zgrabniejsza niż Fat. Do tego wyraźnie czuć różnice w wadze obu urządzeń. W slimce z tyłu nie ma wybrzuszeń. Myślałem że będzie przez to utrudnione trzymanie konsoli. Myliłem się jednak. Wszystko leży idealnie w dłoni, a same ręce się tak nie męczą (zasługa mniejszej wagi).



Co się zmieniło? Zapewnie wszyscy już to wiecie więc tylko pokrótce wyjaśnie.
Głośniczki w Slim powędrowały w górę, dzięki temu nie zasłaniamy ich rękami. Dodatkowo przez takie ułożenie dźwięk jest głośniejszy i wyraźniejszy.
Kolejna zmiana to klapka UMD i sposób wkładanie płytek. Klapke otwieramy paznokciem (nie ma suwaka), a płytke wrzucamy ot tak po prostu (zniknęły szyny prowadzące).
Suwak do uruchamiania WiFi powędrował na górną krawędź (tam gdzie w Facie jest otwieranie UMD) i również jego położenie nie budzi teraz zastrzeżeń. W starym modelu był on położony po lewej stonie konsolki, przez co nie raz zdarzyło się że przypadkowo włączaliśmy WiFi gdy nie było takiej potrzeby (a wiadomo jak bateria wtedy szybko pada).



Zmieniło się też na lepsze gniazdo karty pamięci. Zasiepka jest teraz stabilniejsza i również ciężko ją przypadkiem otworzyć (co w facie zdarzało mi się nagminnie).
W slimce zniknął port Ir z którego korzystały niektóre aplikacje homebrew.
Przyciski geometryczne mają delikatniejszy skok i nie pojawia się problem „kwadrata” który w starszej wersji konsoli nachodził na ekran i dziwnie się wciskał – tutaj wszystko jest picuś glancuś.
Więcej różnic na pierwszy rzut oka nie widać.
Pora więc włączyć urządzenie :P

Po wybraniu języka, ustawieniu daty, godziny oraz wpisaniu nicka zostajemy przeniesieni do głównego menu:) Ale co to? Ekran wydaje się jak by jaśniejszy i wyraźniejszy. Poszperałem w necie i faktycznie w slimkach jest montowany troszke inny lepszy ekranik niż w facie. Różnice widać szczególnie gdy gramy w ostrym słońcu. Jasność oraz lepsze odwzorowanie kolorów poprawiają komfort grania.

Pierwsze co zrobiłem to upnąłem sofcik do najnowszej wersji. Dzięki temu do podstawowych funkcji konsoli został dodany Skype który mnie najbardziej interesował, a do dzisiaj go nie przetestowałem hehe:P Również nie dane mi było przetestować komunikatora GO!Messenger, zresztą uważam że to niepotrzebny bajer.



Fajnym i miłym bajerem jest natomiast to że możemy zmienić sobie ikonki i dodawać dowolny theme. Dzięki temu wygląd menu może zyskać niepowtarzalny wygląd.
Dalej w opcjach znajdujemy „Connected Display Settings”. Możemy tam ustawić format obrazu jaki ma być wiświetlany na telewizorze, włączyć progresywne skalowanie czy ustawić czas wygaszacza. Niestety nie miałem jak dorwać kabelek więc nie przetestowałem również i tej opcji. Ale gdy tylko kabelek wpadnie w moje ręce zrobie update do testu i dowiecie się jak spisuje się granie na PSP podłączonego do TV.

Osoby które mają PS3 mogą włączyć sobie opcje „Remote Play”. Dzięki temu obraz z PS3 wyświetlany jest na małym ekraniku PSP i możemy oglądać filmy, słuchać muzyki czy też buszować po internecie. Mnie zszokowało natomiast to że gdy odpowiednio skonfigrujemy obie konsole to możemy z dowolnego miejsca na ziemi zdalnie uruchamiać, wyłączać i przeglądać zasoby PS3! Oczywiście warunek to dostęp do sieci bezprzewodowej! Fantastyczna sprawa. Jesteśmy sobie na wakacjach, wyjmujemy PSP, łączymy się z PS3 i oglądamy film który jest na jej dysku. Prawda że sweet funkcja?:)



Na koniec napisze o wadach.
Mam to co chciałem. Biała PSP Slim cholernie sie brudzi (zobaczcie jak wygląda analog), a pod światło widać ochydne ryski. Czym pręcej muszę zaopatrzeć się w jakiś futerał.
Przyczepie się też do klawiszy L oraz R. Nie wiem czy jest tak w każdym modelu, ale u mnie trzeba użyć zdecydowanie większej siły aby klawisz zaskoczył. Czasem się też zdarza że pomimo wciśnięcia (dość mocnego wydawało by się) postać w grze nie reaguje.
Trzeba naciskać idealnie na sam środek co nie zawsze jest takie proste (wiadomo jak stresujące potrafią być gry:P)
Kolejny minusik to bateria. Mimo że w slimce jest niby wydajniejsza to przyznam że tego jakoś nieodczułem. Po ok 4 godz grania PSP siada i nie pozostaje nic innego jak naładować baterie. Być może się czepiam, ale przyzwyczaiłem się do NDS gdzie bateria trzyma bardzo długo.

I to chyba tyle wad. Wszystko (a szczególnie wymiary i waga) jest lepsze w slimce. Takie jest moje zdanie. Wiem że niektórzy wolą starszą wersje, ale chyba tylko z sentymentu bądź też dla homebrew który na facie ma większą kompatybilność.
Czy warto kupić PSP? Oczywiście!! Ale tylko w białym kolorze :)

PS. przepraszam za jakość fotek, naprawde się starałem :)

Na koniec pragne poinformować iż otworzyłem forum o tematyce konsolowej. Wszystkich bardzo serdecznie zapraszam i mam nadzieje że będziecie czynnie brali udział w jego rozwoju i życiu. Pozdrawiam i do przeczytania niebawem!

Adres forum:
http://konsolki.xad.pl

3 sierpnia 2008

Hej wszystkim!
Długo nie pisałem bo i czasu nie było. Nie to żebym cały czas grał, po prostu dorwałem dobrą wakacyjną prace, a później wyjazd z moją (nadal przyszłą) żoncią nad morze. Wróciłem niedawno, pełen sił, wigoru i postanowiłem że nie będę już robił tak długich przerw. Co jak co ale jednak może to zostać odebrane jako olewanie Was, czytelników mojego bloga. A jest to ostatnia rzecz jaką bym chciał. Tak więc od dzisiaj będę się bardziej starał :P Mam nadzieje że mi wybaczycie i nadal z chęcią będziecie tutaj zaglądać.

Dzisiaj będzie mało o grach. Skupie się na tym co robiłem przez ten miesiąc kiedy milczałem. Jak już wspomniałem w krótkim wstępie dorwałem wakacyjna robote – sprzedaż warzyw i owoców na pobliskim bazarku. Mój dzień (noc) pracy zaczynał się o godzinie 3.30 kiedy to musiałem wstać i jechać na giełde po towar. Do godziny 6 miałem czas na zrobienie zakupów. Banany, pomidory, borówki, truskawki, maliny, arbuzy i wiele wiele innych smacznych rzeczy ładowałem na samochód. Później wszystko trzeba było zrzucić z paki na chodnik i rozstawić stragan na bazarku. Ok godziny 8 rano wszystko już było rozstawione i można było zacząc wypatrywać klientów (najczęściej wkurzające emerytki z pobliskiego osiedla). Handel trwał do godziny 18. Potem szybkie pakowanko i w domciu melidowałem się ok 19.30. Kolacja, wieczorna kąpiel, i do wyrka. Około 21 zasypiałem by następnego dnia o godzinie 3.30 znowu zamelidować się na giełdzie po towar. I tak w koło przez 3 tygodnie.

Praca jak widzicie ciężka, ale zarobki w pełki rekompensują brak snu, obolałe stawy i kręgosłup (dziennie trzeba przerzucić ok pół tony towaru). Jestem więc zadowolony i jednocześnie nauczyłem się pokory i nabrałem zrozumienia. Moja mama pracuje tak już od 16 lat!! Wielki Szacun dla Niej!

No a jak to zwykle bywa od ciężkiej pracy trzeba odpocząć. Pojechałem więc z moją piękną niewiastą do Władysławowa na 10 dni. Pogoda dopisała, było duszno, gorąco i słonecznie. Ani jednego dnia nie padał deszcz i naprawde pod koniec pobytu marzyłem o deszczu:) Niestety pozostawała tylko kąpiel w brudnym morzu. Poniżej możecie zobaczyć mnie na gokartach, na plaży (kurna ale mam brzuch:P) oraz w parku prehistorycznym.











Na koniec musze napisać o Poczcie Polskiej która zaczyna mnie nieziemsko irytować. Wysłałem gre przed moim wyjazdem i jeszcze nie doszła do adresata. Ja nie wiem co ci ludzie tam robią. No właśnie nic nie robią i jeszcze strajkują bo mało im kasy. Wrrr. Jutro ide robie dym.. A niech mi tylko pani w okienku powie że zgubili paczke! Nie ręcze za siebie!

Miało być krótko o grach i tak też będzie. Jestem w połowie Ninja Gaiden II, niestety drugiej połowy nie poznam szybko bo rozwaliłem pada :P Musze zadzwonić do Microsoftu bo podobno wymieniają pady za free:) Poza tym na wyjeździe katowałem God of War na PSP. Gra fajna, ale nie wiem czym sie ludzie tak podniecają. Siostra znowu zakosiła mi NDSa i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle odzyskam tą konsole. Na PS3 przechodze obecnie GT5:P, ale coś cienko mi to idzie. Jednak Forza 2 jest bardziej przyjazna dla przeciętnego gracza, co jest dziwne bo jest bardziej rozbudowana :) To chyba wszystko. Aha. Sprzedałem PS2 która stała i się kurzyła. Jak zwykle 2 dni później naszło mnie na granie na niej ale było już za późno :P

To tyle na dziś. Krótko, ale myśle że z sensem. Pozdrowionka dla wszystkich!

PS. Mam już sprawny aparacik. Test PSP Slim w następnym poście :)

2 lipca 2008

Wakacje!!

No i w końcu również dla studentów zaczęły się wakacje! Niezmiernie się z tego powodu ciesze gdyż dość już miałem tych wszystkich zaliczeń, poprawek i egzaminów. Teraz czeka mnie dwa miesiące ostrej laby i zamierzam wykorzystać je należycie – czyli skupić się na graniu :) Niestety we wrześniu musze znowu wracać do budy aby pozaliczać jeszcze kilka przedmiotów, ale są one tak luzackie że nie będzie myśle z tym problemu. :)
A co tam w ogóle u mnie? Jak już wczoraj się pochwaliłem zakupiłem PSP Slim. Wstrzymam się z osądem i werdyktem tej konsolki do momentu aż zamieszcze odpowiedni test. Jednak teraz zdradze że zostałem zaskoczony. Pozytywnie czy negatywnie – tego nie zdradze, przekonacie się na dniach :)
Z pozostałych wieści to w końcu przysiadłem i zaczynam przechodzić wszystkie gry po kolei na 100%. Zacząłem od NFS: Carbona, a w kolejce czekają takie tytuły jak: Burnout Paradise, BioShock, staruśki ale jakże jary Black, PGR4, MoH: Airborne, Tomb Raider: Legend oraz kilkanaście innych tytułów. Nie jestem osiągnięcio-hunterem, dlatego calaków nie wyciągam z gier. Jednak udało mi się przekroczyć ostatnio półap 10 000 punkcików GS :) Gratulacje przesyłać na maila :P
Nie mogę zapomnieć też o kieszonsolkach, PS2 oraz o PS3, na którą to niestety wychodzi mało świetnych gier :( Tak naprawde w ostatnim czasie tylko MGS4 jest wart uwagi (chociaż dla mnie, osoby która nie jest zgłębiona w fabule serii, gra może nie być aż tak rewelacyjna). Haze zawiodło (choć i tak pewnie sprawdze ten tytuł bo lubie strzelanki), a pozostałe większe hity zostały przesunięte na późniejszy okres. Może to i dobrze. Czasu by mi zabrakło na ukończenie wszystkich gier. Teraz i tak sypiam po 3-4 godziny dziennie :) Na szczęscie 20 lipca wyjeżdzam na zasłużony urlopik, aby zregenerować siły i szare komórki do dalszego growego życia.
Na koniec pragne przypomnieć że wykupiłem 3 miesięczne konto Xbox Live! Gold. Tak więc wszyscy którzy chcą z wujkiem Shenmułkiem pograć przez internet proszeni są o wcześniejszy kontakt :)



Pozdrowionka dla wszystkich i życzę miłego miłego czasu spędzonego przed konsolą, ale pamiętajcie nie samymi grami człowiek żyje. Czasem trzeba wyjść na dwór przewietrzyć mózgownice :) A na spacerku możecie spotkać taką cud niewiaste jak ta powyżej :P Uwielbiam wakacje!!!!

1 lipca 2008

Aj te wakacje :)

Dziś nie będę robił nudnego wstępu tylko od razu przejde do rzeczy :)
Na pierwszy ogień idzie GTA IV. Ale najpierw troszke historii (w ramach wstępu hehehe)
Z tą serią związany jestem od pierwszej części. A właściwie jedyne co pamiętam z tamtego okresu to to, że mój wysłużony PC 486DX2 nie radził sobie z tą grą. Owszem odpalała się, ale spadki animacji były nie do przełknięcia :) Zdziwiło mnie to bardzo, bo oglądając gre na screenach (RIP Secret Service) nie sądziłem że ma takie wymagania sprzętowe. A jednak miała. W końcu odpaliłem gre u kumpla (miał Celerona 500 :P) i świat się zatrzymał. Nie no :P Nie przesadzajmy. Gra nie zrobiła na mnie wrażenia, a jedyne co mnie jarało to ucieczka przed policją. Robiliśmy nawet z kumplem zawody kto dłużej się utrzyma i nie da się złapać! Dziwnym trafem zawsze przegrywałem :P
Potem los rzucił mnie na impreze sylwestrową. Gdy wszyscy już byli nawaleni i słodko spali, ja po soczku pomarańczowym byłem świadom i w pełni sił. Zasiadłem więc do pobliskiego PC i na dysku znalazłem zainstalowane GTA London. Wiem że nie ładnie grzebać komuś w kompie, ale co ja miałem robić do rana, skoro koło mnie walało się nawalone towarzystwo :P GTA London bardzo mi się spodoabło! W końcu zaczęło bawić mnie również wykonywanie głównych misji, a nie tylko zabawa w kotka i myszke z policją. Tydzień temu próbowałem znowu pograć w tą część, ale niestety widać na niej brutalne ślady czasu. To co kiedyś bawiło dziś jest po prostu koszmarne (szczególnie w erze HD :P).

No dobra. W GTA II nie grałem bo odstraszył mnie futurystyczny wygląd i wymagania sprzętowe (kumpla Celeron już nie dawał rady). W późniejszym czasie nabyłem PS2, a wraz z nią GTAIII. I powiem od razu że III uważam za najlepszą gre serii. Była innowacyjna, rozbudowana i wciągająca. Fabuła może nie była za ciekawa, ale sam gameplay do dziś jest dla mnie wzorem jak powinno się robić gry ponadczasowe i dopracowane pod każdym względem.

GTA Vice City przez wielu uważana za najlepszą, zwyczajnie mi sie nie spodobała! Nawet mimo tego że autorzy dodali możliwość jazdy motocyklem:P Gra zaczęła przypominać Simsy co mnie doprowadzało do szału. Niestety GTA SA poszedł jeszcze bardziej w tą strone i dla mnie zarówno klimat (Hip Hop bleee), jak i zbytnie rozbudowanie (stroje, fryzury, tatuaże itd) są nie do przełknięcia. Oczekiwałem prostej rozgrywki, gdzie są jasne zasady, jasne reguły i przy tym zachowana jest odpowiednia proporcja zabawa/wyzwania. W GTA SA tego nie uświadczyłem. Choć inni się tą grą zachwycają. Phi :P
“Dziś sam jestem dziadkiem...”, czasy się zmieniły pojawiły się next geny, a więc również nowe GTA powinno takie być. I wiecie co. Pomimo chłodnego pierwszego wrażenia, pomimo nadal zwalniającej animacji i bugów, GTA IV sprawiła mi ogromną radość! Porównywalną, a być może nawet większą niż GTAIII.



Czemu pierwsze wrażenie jest tak kiepskie? Nie wiem. Może po prostu przez ten czas gdy autorzy karmili graczy nowymi rewelacjami, screenami i filmami, GTAIV w ich świadomości zaistniała jako gra idealna. A pierwszy kontakt brutalnie sprowadza gracza na ziemie. Co jest więc nie tak? Pierwsza rzecz to grafika. Pierwsza misja w nocy, gdy musimy Romana odstawić do domu wygląda jak ze wspomnianego wcześniej, troszke na sterydach GTA:SA. Na szczęście gdy wschodzi słońce już jest dużo lepiej :P Duże wrażenie zrobiło na mnie wykonanie mgły. Naprawde trzeba zobaczyć ten efekt!
Druga sprawa to kontrowersyjny model jazdy samochodów (motocykle są w miare ok). Rozumiem że akcja toczy się w “Nowym Yorku” i muszą się zachowywać jak amerykańskie krążowniki, ale bez przesady. Przyzwyczajenie się do tego charakterystycznego miękkiego bujania na zakrętach zajęło mi dobre 3 godziny. Dopiero po tym czasie mogłem przystąpić do kolejnego etapu tj. używanie ręcznego.

W poprzednich częściach ręczniaka dało się idealnie wyczuć i praktycznie wchodziło się na nim w każdy zakręt. Tutaj jest inaczej. Nawet dalikatne wduszenie przycisku powoduje ostre, nadserowne reakcje samochodu. Naprawde ciężko jest to opanować i jeszcze ciężej wchodzić w zakręt. Po 5 godzinach od uruchomienia gry przestało mi to przeszkadzać i ręczniaka wyczułem na tyle aby mieć niezły fun z jazdy.
Co jeszcze nie do końca zagrało? Kamera nie do końca pokazuje to co chcemy. Są problemy z animacją która czasem potrafi ostro zwolnić, dogrywanie tekstur oraz uwaga całych obiektów (jade dość szybko sportowym wózkiem aż tu nagle pojawia się dosłownie z nikąd murek). Ale jak wspmniałem wcześniej to jest GTA i trudno jest zrobić tak tętniące życiem, wolne miasto bez drobnych błędów i potknięć.
No dobra, a co zatem dzieje się gdy już okiełznamy sterowanie, kamere, model jazdy i te inne pierdoły o których wspomniałem wcześniej?

Jest przede wszystkim niezła zabawa i jazda bez trzymanki! Mam tu na myśli zaawansowaną fizyke oraz nowy, ale jakże rewolucyjny silnik euphoria który symuluje instynkt samozachowawczy. Jak to sie sprawdza w praniu? Wyśmienicie! Jako przykład podam ucieczke przed policją. Gdy zatrzymamy się na chwile, policjanci podbiegają do naszego samochodu i gdy szybko ruszymy złapią się np drzwi i będą się ich kurczowo trzymać. Przynamniej do pierwszego lepszego zakrętu, wtedy siła odśrodkowa jest tak duża że nie mogą się już utrzymać i efektownie wylatują w powietrze na kilka metrów:) Zdażyła mi się też sytuacja gdy chciałem ukraść ładny sportowy wóz. Niestety właściel nie chciał się z nim rozstać i kurczowo trzymał się bagażnika przez kilka zakrętów :P Mówiąc krótko, postacie w grach video jeszcze nigdy nie zachowywały się tak naturalnie i instynktownie jak w GTA IV. Aha zapomniałem jeszcze wspomnieć że przy większym dzwonie Nico ładnie i efektowie wylatuje przez przednią szybe samochodu i turla się bezwładnie po asfalcie co wygląda bardzo realistycznie!




Sam gameplay to stare dobre GTA. Schemat jest następujący. Jedziemy w dane miejsce, “bierzemy” misje, wykonujemy ją, jedziemy w dane miejsce, “bierzemy” misje, wykonujemy ją itd. Nie mogło zabraknąć misji policyjnch (fajna jazda z systemem policyjnym przez który wyszukujemy przestępców) i kradzieży samochodów na które zlecenia dostajemy przez “internet”. Ha:P Fajny bajer z tym sztucznym internetem. Idąc do kafejki internetowej możemy sprawdzać maile, przeglądać strony, bądz umówić się z jakąś dziewczyną na randke. Oczywiście gra nie łączy się z prawdziwą siecią, a w szystko ma zaprogramowane wcześniej przez twórców. Jednak bajer jest nieprzeciętny. Kolejną nowością jest telefon komórkowy, na początku mamy jakiegoś złoma, ale później całkiem niezłego cacka się dorobimy. Możemy zmieniać jego wygląd, a nawet tapety! Często też będziemy z niego dzwonić, odbierać smsy itp. Bajer też fajny, ale jednak wole internet :)
Największa zmiana dotknęła natomiast strzelania. Teraz już nie ma problemów z odpowiednim przycelowaniem i ustrzeleniem kilku headshotów. Wszystko za sprawą modnego od czasów Gearsów systemu osłon (czyt. przyklejania się do ścian) oraz modnemu od czasów Residenta 4 systemu celowania z nad ramienia. Oba te elementy połączone ze sobą dają wspaniały efekt, dla mnie porównywalny z tym co możemy zobaczyć w Uncharted. Czyli jest git!



Cóż jest jeszcze wiele ciekawych patentów i smaczków, ale z premedytacją o nich nie napisze. Sami zagrajcie i wyłapujcie to wszystko co Rockstar dla nas przygotowało. Dla mnie GTAIV to powrót do starego dobrego lubianego GTA bez żadnych niepotrzebnych udziwnień. Gdy tylko przetrwacie pierwsze godziny później nie będziecie mogli się oderwać. Wakacje w pełni to można pare nocek zarwać, bo naprawde warto. Ocena? Dyszki nie dam, ale na 9 z maleńkim plusikiem gra w pełni zasługuje. Nic tylko grać!
PS. Grałem na X360 gdzie zdażały się wspomniane problemy z dogrywaniem tekstur. Lekarstwem na to jest sformatowanie cachu dysku. Jak to robimy? Uruchamiamy konsole, przechodzimy do menu system, następnie pamięć. Na ikonce dysku wciskamy kolejno X, Y, Y, LB, RB, Y, Y . Wyskoczy okienko które potwierdzamy. Po chwili cache zostaje sformatywany, a teksturku w GTA dogrywają się sprawniej i szybciej.

Kolejną grą którą ostatnio się zachwyciłem był RaceDriver GRID. Zadaniem gracza jest prowadzenie własnej stajni wyścigowej. Sponsorzy, kierowcy, wielkie pieniądze i sława. To wszystko znajdziemy w GRIDzie. Nie będę tutaj specjalnie się rozwodził nad niepotrzebnymi rzeczami i przejde do konkretów. Najlepszym fatentem jest cofanie czasu. Tak jest! Dobrze przeczytaliście. W końcu ktoś wpadł na ten genialny pomysł że można manipulacje czasem wprowadzić do wyścigów! Zawsze wkurzało mnie niemiłosiernie gdy na ostatnim kółku jakaś dziwna siła powodowała że wylatywałem z toru i przegrywałem wyścig. Dlatego też nie przepadam za racerami :P Tutaj jest inaczej. Wylatujemy z toru, cofamy czas i jedziemy dalej jak by nigdy nic się nie stało :) Aż chce się grać! Żeby nie było za łatwo czas cofnąć możemy tylko 4 razy podczas wyścigu. O ile na początku taka liczba jest wystarczająca, tak w miare postępów w grze okazuje się że przydało by się ich dwa razy tyle. Wszystko za sprawą piekielnie szybkiej akcji! Gra po prostu popiernicza jak szalona! Szczerze? Dla mnie speed jest większy niż w Burnoucie! O krakse więc nietrudno. Szczególnie że nasi przeciwnicy też potrafią wylecieć z trasy i zataranować nam droge. Zawsze najbardziej widowiskowy jest pierwszy zakręt, gdy wszyscy się wpychają na chama i szukają odpowiedniego dla siebie miejsca! Później jest już z górki :)



Kraksy są bardzo, ale to bardzo widowiskowe. Latające koła, błotniki, potłuczone szyby to tylko wstępik do tego co można zrobić z samochodem. Wizualizacja uszkodzeń jest naprawde doskonała!
Musimy jednak uważać na nasz samochód bo przy większych prędkościach czołowy dzwon ze ścianą oznacza przerwanie wyścigu! Chyba że cofniemy czas i naprawimy swój błąd :)
Jeśli chodzi o grafike to również nie ma powodu do narzekania. No dobra jest jeden :P Kolorystyka mi nie za bardzo podpasowała. Jest stonowana, mało kolorowa i bardzo podchodzi pod zółtawe barwy. Speed jednak jest tak duży że po pewnym czasie nie zwraca się na to uwagi.

Modele samochodów wykonane są bardzo ładnie(nie jest to to co w GT5:P ale też ładnie), i aż chce się nimi pomykać! Dym wydobywający się z pod kół wygląda jeszcze lepiej niż w NFS: Pro Street i czasem naprawde nie widać gdzie jest nasza bryka :P
Przyczepie się troszke do tras. O ile te położone w miastach są boskie, tak zwykłe tory są puste i nijakie (ale i tak jest lepiej niż w Forzy 2). Jednak większość tras jest bardzo fajna i z przyjemnością wchodzi się w kolejne zakręty.
O właśnie. Do sterowania trzeba przywyknąć. Jest ono wyjątkowo czułe i nie wybacza żadnych błędów. Momentami też wydaje się że samochód sam przykleja się (jakaś niewidzialna siła go przyciąga) do ścian co mocno irytuje, ale sprawia że musimy przez cały wyścig być ostro skoncentrowani, jeden błąd i kręcimy bączka.

Jak się pewnie domyślacie gra się świetnie. Oprócz zwykłych wyścigów mamy też zawody w grindowanie na punkty, albo zjazd ze zbocza góry (cos ala canyon w NFS: Carbon). Najbardziej rajcujące są jednak 24 godzinne (a raczej minutowe – jedna godzina to jedna minuta) wyścigi Le Mans oraz zawody w destruction derby :)
Jeśli chodzi o to pierwsze to trzeba nieźle się skupić aby przez 24 minuty nie wypaść z toru (tutaj zawsze przydało by się więcej cofnięć czasu). Szczególnie trudna jest jazda w nocy, gdy widać tylko niewielki skrawek drogi przed nami. Trzeba jechać ewidentnie na czuja, przynajmniej na początku bo poźniej już znamy trase na pamięć :P
Destruction to fajna zabawa polegająca (jak sama nazwa wskazuje) na totalną destrukcje. Trasy są tak skonstruowane że kilka razy tory się przecinają. Nie musze chyba mówić jaka rozpierducha wtedy panuje :) Czasem jeszcze lepsza niż w GTAIV :P



Przykładowo grzejemy przed siebie, wjeżdzamy na skrzyżowanie, i nagle z lewej strony przemyka nam przed maską samochód. Uff udało się – myślimy. Po czym chwilę później kolejny rozpędzony maniak udarza w nasz samochód. Auto zostaje zepchnięte na inny samochód który chciał nas wyprzedzić. Droga się tarasuje, i powstaje gigantyczny karambol :P Potem tylko jeden przycisk, cofnięcie czasu do momentu w którym wjeżdzamy na skrzyżowanie, lekki hamulec, wrogie samochody mijają nas w bezpieczniej odległości a my jedziemy spokojnie dalej po upragnione zwycięztwo :) Takich akcji jest więcej i zdarzają się co chwila! Aj boska gra!
Jeśli macie troche grosza na zbyciu zainwestujcie w GRIDa! Masa wspanialej zabawy gwarantowana! Ocena końcowa to 10 z maleńkim minusem za trasy i sterowanie. :)

Na zakończenie pościka musze się pochwalić że nabyłem piękną konsolkę która zwie się PSP Slim :) Oczywiście wersja kolorystyczna biała, pasuje mi do MacBooka oraz Dsa :) I co najważniejsze nie palcuje się tak jak czarna.
Miałem dzisiaj też wrzucić test tej maszynki jednak niestety zwalił mi się aparat i nie mogę zrobić fotek. A tak bardzo chciałem się pochwalić :P:P Na szczęście co się odwlecze to nie uciecze i jak skołuje aparat to będziecie mogli zobaczyć tą przepiękną maszynke :)
Pozdrawiam wszystkich i do przeczytania!

26 czerwca 2008

Takie życie gracza :P

Witajcie, ja tylko na chwilkę. Jak widać żyje i nic mi nie jest :) Wiem że miałem pościka napisać szybciej, ale jakoś tak znowu nieciekawie się ułożyło wszystko. W ramach wynagrodzenia pojutrze pojawi się długaśny wpis, a w nim będziecie mogli przeczytać o GTAIV i Gridzie! Pojawi się też test sprzętu! Jakiego? Niespodzianka :) Wujek Shenmułek zaopatrzył się w nową zabawkę i testy nadal trwają :)
I na koniec ogłoszenie. Wszyscy zapaleńcy którzy chcieli by tworzyć wirtualną gazete o grach i konsolach proszeni są o kontakt na mojego maila pomocniczego. Mile widziani spece od grafiki którzy umieją obsłużyć fotoshopa! :P
Do przeczytania "wkrótce" hehe :P

14 czerwca 2008

Memor32! Masakra!

Zgodnie z obietnicą nowy pościk ląduje na moim blogu. Dzisiaj specjalnie dla Was mały teścik sprzętu czyli karta pamięci do PS2 – MEMOR32. Czy warto inwestować w tą zabawke? Jak to się sprawdza i czy w ogóle działa? Postaram się odpowiedzieć na te i inne pytania.

Na początku chce wrócić do wczorajszego dnia. Był dla mnie wyjątkowo pechowy! Po pierwsze rozwaliłem telefon. Moja kochana Nokia 9300 wczoraj odmówiła posłuszeństwa. Jak by tego było mało wewnętrzny ekran przestał działać! A wszystko przez upadek z niewielkiej wysokości. Ciekawe ile sobie policzą za naprawe w serwisie.
Druga sprawa. Niezaliczyłem bardzo ważnego kolosa. Mam ostatni termin za dwa tygodnie i jeśli też mi sie nie powiedzie to może być cienko.
Trzecia sprawa. Nie.. Trzecią sprawe opisze później!

Skończyłem DMC4 na PS3 i musze powiedzieć że super mi się w to grało! Gra jest bardzo intensywna, wymagająca, śliczna i lolowa :) Jest też niestety bardzo liniowa, ale to w końcu siekanka więc nie mogło być inaczej. Jeśli jeszcze nie graliście to naprawde polecam!



Postanowiłem pozbyć się moich gier na PS3. Troszke mi ich szkoda bo z każdą spędziłem parenaście godzinek, ale pocieszam się że kiedyś jeszcze raz je posiąde bo są tego warte! Mówie tu przede wszystkim o wspaniałym Uncharted oraz Ratchecie! Tych dwóch gier będzie mi brakować najbardziej! Czemu więc sprzedaje? Bardzo popularne ostatnio stało się powiedzenie “For money” i to jest właśnie główny powód!

Zostawiłem sobie tylko Ninja Gaiden Sigma bo jest pożyczona (DMC4 kumpel pozwolił mi sprzedać – miło z jego strony hehe) poza tym nie skończyłem jeszcze tej siekanki! Naprawde jest ciężko! Nawet bardzo ciężko! Ktoso zainwestuj w tą gre! Nie zawiedziesz się :P:P

Na X360 czeka już na mnie w kolejca Ninja Gaiden II. Pograłem 10 minut i ani razu nie zginąłem! Naprawde poziom trudności obniżył się strasznie! Szkoda że dopiero po przejściu gry odblokowują się kolejne trudniejsze!



Również na Xboxa wkrótce przybędzie mi GTA4. Dzieli mnie jeszcze od tej gry ponad półtora giga :P Myśle że jutro już będę w tą gre zapodawał! Czy mnie wciągnie? Cóż. GTAIII mi się podobało pozostałe części niekoniecznie, więc ciężko powiedzieć. Jestem dobrej myśli, ale może być różnie.

No dobra moi drodzy. Teraz czas na obiecany mini teścik MEMORA32! Na allegro sprzedawcy zachwalają ten produkt. Filmiki na You Tubie też przedstawiają tą cudowną karte pamięci jako rzecz obowiązkową dla posiadacza PS2. Jak jest naprawde? Nie do końca tak jak gracz by sobie tego życzył. Ale po kolei.



Karte kupiłem na allegro w Warszawskim sklepie Robson. Większość graczy powinna kojarzyć ten sklep ponieważ jako jeden z niewielu zajmuje się tzw. szarą strefą. Przeróbki, modyfikacje, chipy to wszystko znajduje się w ich asortymencie.
Cena karty to nieco ponad 150zł. Co dostajemy w zestawie? Oczywiście karte pamięci i kabelek USB. Coż niewiele jak za taką cene. Od razu w sklepie panowie wgrali mi najnowszy sofcik, na niewiele to się zdało bo i tak pierwsze co zrobiłem po dojechaniu do domu to wgranie wszystkiego jeszcze raz. Takie rzeczy wole robić sam, jednak bardzo miło z ich strony :)

Po podpięciu karty pamięci do komputera musimy zainstalować sterowniki oraz program do zgrywania sejwów na dysk. Wszystko pobieramy ze strony producenta. Niestety nie ma tam sofcików, tych musimy poszukać sami w googlach. Instalacja FW jest banalnie prosta, podpinamy karte pamieci pod usb, uruchamiamy program, klikamy update i już możemy się cieszyć uaktualniona wersją softu.



No tak, to teraz wystarczy zasysac kolejne gierki, wypalac i grać? Nie! Właśnie w tym cały problem że nie! Kopie zapasowe (pliki .iso lub .bin) musimy patchować specjalnym programem. Jako że nikt mi o tym nie powiedział zmarnowałem chyba z 8 płytek DVD! Nie wspominają o tym “mało ważnym szczególe” nawet sprzedawcy na allegro! Wstyd panowie!! Jak bym wcześniej wiedział że trzeba bawić się w patchowanie, w ogóle tej karty bym nie kupił! Ktoś kto ma już niezłą kolekcje gier musi na nowo wszystko przegrywać, aby działało z kartą MEMOR32. Paranoja jakaś!

No dobra, można przeżyć patchowanie więc jak ta zabawka się spisuje? Powiem krótko! KATASTROFA! Na 10 gier odpaliła się 1 (słownie: jedna)! Konsola albo nie widzi płyt, albo mamy cały czas czarny ekran! Co ciekawe nieraz sam program do patchowania nie wyrabia! Niektórych plików program w ogóle nie widział albo wywalał błędy! To jest właśnie ta trzecia pechowa sprawa o której nie chciałem mówić. Wkurzyłem się niemiłosiernie! Wyszło na to że jedynymi plusami tej karty jest większa pojemność i zrzucanie sejwów na dysk kompa. No ale ludzie! Nie za 150zł!

Szybko napisałem maila do Robsona w tej sprawie. Za tą samą cene bym miał przeróbke chipową która odpala wszystkie gry (zarówno z PS1 jak i PS2) nic nie trzeba patchować i bawić się w jakieś chore ustawienia! Tak więc moi drodzy nie inwestujcie w to gówno! Już lepiej przerobić konsole chipem, albo jeśli nie chcecie tracić gwarancji zainwestujcie w Swap Magica! A jeszcze lepiej grać na oryginałach :P

I to by było na tyle dzisiaj. Krótko, ale mam nadzieje z sensem :P Następny pościk jakoś szybciej się pojawi. Myśle że napisze coś jak tylko sprawdze w akcji GTAIV. Tak więc do przeczytania!

EDIT:

Poniżej możecie przeczytac inna, dokładniejszą opinie o MEMORze32. Pochodzi z forum cdrinfo.pl, a jej autorem jest tamtejszy moderator Berion. Zapraszam do lekturki.

Memor32 sam w sobie to tylko kolejna, zwykła, nielicencjonowana karta pamięci. Dopiero po przeflashowaniu jej biosem od Memento Team (prawdopodobnie są to Ci sami ludzie ) umożliwia uruchamianie kopii i programów.

Jak się nie trudno domyśleć, jest to kolejny exploit. Tym razem exploit, starego jak sama PS2, DVD Playera, którego można było wgrać na memorkę "zastępując" ten z biosu konsoli (PS2, do dziś szuka BIEXEC-SYSTEM na mc0:/). Memor32 to prawdopodobnie "spadkobierca" projektu VAST, o którym było głośno jakiś czas temu. Nikt nie wierzył, że jakiejś grupie udało się złamać podpis programu (lub obejść jego sprawdzanie). A jednak! :}

Znam co najmniej jedną osobę, której się to udało u siebie w chałupie. Drugiej, o której mi wiadomo to EEUG, twórca programu SMS, więc prawdopodobnie za jakiś czas wystarczy, że wgra się na swoją oryginalną (koniecznie oryginalną!) MC potrzebne pliki i nie trzeba będzie wydawać kapusty na jakieś Memory32. ;]


Teraz najistotniejsze: hacki od Memento NIE pozwalają uruchamiać każdej kopii gry na PS2! To co wypisują na np. allegro to stek głupot. Z chwilą kiedy to piszę, fw w wersji 1.2e pozwala na uruchamianie:

- programów i gier z MC/Mass
Czyli memorki i pamięci na USB (pewndrive'y, HDD itd.)

- gier na DVD na PS2
Aczkolwiek, prawdopodobnie tylko tych, które wykorzystują TOC do alokacji plików. Dlaczego? Każdą grę na DVD trzeba spatchować ich patcherem. Co on daje? Właściwie to nic magicznego - dodaje do tablicy foldery VIDEO_TS i AUDIO_TS, tak aby bios napędu rozpoznał płytę jako DVD-Video, tym samym "przepuszczając ją dla biosu konsoli". Co wspólnego z tym TOC? Ano to, że jeśli gra (np. Final Fantasy X) nie używa TOC (tylko dwa pliki muszą być w TOC - ELF/CNF, tak aby bios je znalazł - resztą już zajmuje się program, czyli gra) i dodane zostaną te dwa wpisy, nadpisane zostaną jakieś sektory (bodajże dwa), które już są zajmowane przez inny/e plik/i. Moja teoria - nie sprawdzona.

- gier dla PS2 z HDD (IDE)
Czy lepszy od scenowego HDL to nie wiem.


... i to na razie tyle

Gry na PSXa NIGDY nie będą mogły być uruchomione w ten sposób. Kopie dla PS2 na CD zapewne wkrótce.

Nie wiadomo też jak gry traktują Memor32 (a konkretnie jak jest 'zbudowana'). Mogą wystąpić problemy z zapisem/odczytem save'ów w niektórych grach takich jak np. GoW/2, GT4 czy T5. Na razie nic mi o tym nie wiadomo.


Hmm no to chyba na razie tyle. Najważniejszą funkcją Memor32 to odpalanie homebrew z memorki i jej połączenie z kompem przez USB. To jest brama do całej multimedialności PS2 i np. odpalaniu kopii z dysku na IDE, bez grzebania obrazów patcherami.

Produkt ciekawy, ale jest przerażająco drogi. Czy lepszy od Swap Magic? To zależy pod jakim względem. Cenowo oczywiście nie, ergonomicznie to też zależy - na Swapie odpalimy każdą grę (choć część wymaga patchy lub ripowania). Na Memor32 możemy bez problemu i bez płyty w napędzie uruchomić programy - ponadto możemy całkowicie wyeliminować czytnik CDVD. I to jest myślę jego podstawowa zaleta, tym samym przewaga na Swapem i exploitem M.Browna.
Nadal jednak jestem zdania, że modchip jest najlepszym i najtańszym rozwiązaniem.

13 czerwca 2008

Nie ma to jak piątek 13

Ponieważ dzisiaj dla mnie jest pechowy dzień postanowiłem że nowy pościk będzie jutro :P Ot tak aby nie kusić więcej losu.
Do przeczytania za kilkanaście godzinek!