Definicja
Żeby w ogóle mówić o piractwie musimy wiedzieć czym ono tak naprawdę jest.
„Piractwo to nielegalne kopiowanie, reprodukowanie, używanie lub produkcja oprogramowania. Często spotykaną formą piractwa jest nielegalne kopiowanie , czyli sytuacja, w której osoby indywidualne lub firmy sporządzają kopie oprogramowania wbrew warunkom umowy licencyjnej jak np. wtedy, gdy ktoś pożycza kopię oprogramowania od kolegi z pracy lub znajomego, aby zainstalować ją na swoim komputerze, zamiast legalnie kupić ten produkt.” (Microsoft)
Początki
Nie da się określić kiedy i gdzie piractwo zaczęło się kształtować. Kiedyś nielegalnym kopiowaniem oprogramowania zajmowali się wyłącznie pasjonaci. Od czasu do czasu kopiowali jakieś ważne dokumenty, czy dane. Było ich naprawdę niewielu i żyli w czasach kiedy komputery zajmowały całe pomieszczenia.
W 1982 roku pojawił się pierwszy dla każdego dostępny komputer - C64. I wtedy właśnie piractwo przeskoczyło na nowy tor. Ludzie zaczęli wymieniać się grami i programami, tworząc swoje „kopie zapasowe”. Co prawda wtedy te zjawisko nie było tak rozpowszechnione i odbywało się raczej w małym, wąskim kręgu osób. Z czasem jednak to się zmieniło.
Na początku lat 90, mania kopiowania i rozpowszechniania oprogramowania dotarła również do Polski. Gry można było dostać na bazarach, targowiskach czy giełdach. Jak to się odbywało? Kupowało się czystą dyskietkę i miły pan na poczekaniu nagrywał gre którą wcześniej sobie wybraliśmy. Gdy pojawiły się na rynku pierwsze nagrywarki CD, zaczęto tworzyć własne produkcje typu „700 games in one CD”, gdzie te 700 gier sami sobie wybieraliśmy. Co ciekawe, cały proceder odbywał się całkowicie legalnie i dopiero w 1994 roku po wprowadzeniu w Polsce ustawy o „Prawach autorskich i prawach pokrewnych” sytuacja nagle się zmieniła.

Na giełdy i targowiska zaczęli zaglądać policjanci którzy rekwirowali pirackie płyty. A sprzedających zatrzymywali do wyjaśnienia. Po wyjaśnieniach byli wolni i najczęściej znowu rozkręcali nielegalny interes.
Powstawały i nadal powstają na świecie grupy, które specjalizują się w piractwie komputerowym. Zakładają swoje „tłocznie” w domowym zaciszu i rozprowadzają towar na cały świat. Idą za tym niewyobrażalne dla nas pieniądze. I tak to się odbywa również w dzisiejszych czasach. Łapanki stały się nieodłączną częścią piractwa. Co chwile słyszymy że policja rozbiła kolejną „meline” piratów. Można powiedzieć że to swego rodzaju „ryzyko zawodowe” z którego piraci sobie nic nie robią. Gdy w jednym miejscu policja zlikwiduje nielegalny handel zaraz zaczyna on kwitnąć w innym.

I co ciekawe zawsze znajdują się klienci. Bo powiedzmy sobie szczerze, czy ten interes miał by sens gdyby nie było popytu? W roku 2003 ok. 70% oprogramowania (w tym muzyki) na polskim rynku pochodziło z nielegalnego źródła. Choć sytuacja i tak z roku na rok zaczyna się poprawiać to do ideału nam jeszcze daleko.
CDN.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz