25 marca 2008

PS3 u mnie w domu

No i stało się! Dzisiaj nowa konsolka Sony stała się moją własnością. Jak wrażenia? Czy PlayStation3 przypadło mi go gustu? Czy jest warta wydanej kasiorki? O tym przeczytacie poniżej.

Po PS3 pojechałem do pobliskiego Electroworda. Mogłem kupić ją w MM albo Saturnie ale akurat w „elektro” mieli cene o 100zł mniejszą niż u konkurencji. Tak więc skusiłem się na ich oferte. W sklepie stanąłem przed kartonami z konsola, przemyślałem jeszcze raz wszystkie za i przeciw. Czy ta konsola jest mi potrzebna, czy serio jestem tak napalony żeby ją dzisiaj kupić. Chwile później dostałem z mózgu odpowiedź, „tak jesteś napalony, nie stój dłużej tylko bierz pudło i do kasy”. Tak też uczyniłem. Przy kasie przemiła pani wkurzyła mnie niemiłosiernie, licząc gotówke 10 razy (dosłownie dziesięć bo liczyłem) sprawdzając przy tym czy aby nie płace fałszywkami. Czy ja wyglądam jak zbir? No nic. Wziąłem paragon i udałem się do samochodu.

20 minut później wtargałem karonowe pudełko do mojego pokoju. Nie było to specjalnie trudne bo ma ono specjalna rączke do noszenia. Przyszedł czas na rozpakowanie zawartosci. Rozciałem plasterek i dobrałem się do środka. Na pierwszy ogień poszedł pad, czyli sixaxis. Obok leżał stary dual shock 2 więc miałem porównanie. Sixaxis jest wyraźnie lżejszy od DS2. Naprawde nie spodziewałem się takiej wagi. Po prostu piórko.
Nie przypadły mi do gustu spusty sixaxisa. Zresztą są one bardzo kontrowersyjna kwestią, jednym odpowiadają innym nie. Ja znajduje się w tym drugim obozie. Nie czuć dużego oporu przy wciśnięciu przez co wydaje się że spust zaraz odpadnie. Dodatkowo jest on wypukły a nie wklęsły. Efekt jest taki że palce się ześlizgują i co chwile trzeba je poprawiać. To samo tyczy się gałek analogowych które teraz pracują troszke lżej i stawiają mniejszy opór. No ale licze że się przyzwyczaje. Jeszcze nie tak dawno DS2 w ogóle mi nie leżał w dłoniach i uważałem go za najgorszego pada pod słoncem. Dzisiaj już jest ok. Tak samo pewnie będzie z Sixaxisem. Oby.

Następnie z pudła wyjąłem kabelki oraz książeczki. Oczywiście ich nie przeczytałem :P
Chwile potem sięgnąłem po najważniejszy element zestawu czyli po konsole. Delikatnie wyciągnąłem ją z pudełka (nie jest za cięzka, choć takie może sprawiać wrażenie) i położyłem na dywanie. Odwinąłem białą folijke i oto moim patrzałką ukazała się ona. Najpiękniejsza next-genowa konsola. O tak. Połyskujący plastik aż zdaje się uśmiechać do gracza. Chromowane wstawki tylko dodają konsoli uroku. W skali od 1 do 10 za wygląd daje maksymalną note. Mistrzostwo świata.
Ale chwilke. Cóż to jest? Po około 2 minutach konsola była cała w drobinkach kurzu, tak jak by je przyciągała. Dodatkowo ta super połyskująca obudowa ma tendencje do palcowania. Zostają straszne ślady. Oj trzeba będzie często ją odkurzać.
Dla porównania wielkości postawiłem PS3 przy Xboxie360. Konsola sony jest większa i bardziej masywna. Jednak ma już wbudowany zasilacz i nie trzeba go gdzieś upychać za szafką. Wszyscy uważają że PS3 ładniej prezentuje się jak stoi w pionie. Ja uważam inaczej. Coż kwestia gustu.

Pora na podłączenie konsoli do prądu i telewizora. Wszystko poszło sprawnie i szybko. Nie potrzeba nawet czytać instrukcji :P
Pierwsze uruchomienie i standard wszystkich konsol. Ustawienia języka, godziny i innych pierdołek. W końcu ukazuję się nam menu. Kto miał, albo ma PSP ten poczuje się jak ryba w wodzie. Wszystko ładnie, schludnie i praktycznie. Wszystko jest na swoim miejscu i od razu wiadomo gdzie dana opcja się znajduje. No ale pora podłączyć wszystko pod monitor.
Troszke kombinowania było ale się udało. Teraz konsole mam podłączoną do monitora przez HDTV2VGA. Obraz jest ostry jak żyletka (bardziej niż na X360) i łagodny. Niestety nie obyło się bez przykrych niespodzianek. Obraz nie jest wyświetlany na całym ekranie tylko mam centrymetrowy czarny pasek po lewej stronie. Ale powiem szczerze że już się do tego przyzwyczaiłem. A jak gra się w ciemnym pokoju to tego nawet nie widać.



Sama konsola jest naprawde cicha. Xbox360 przy niej to traktor. Konstruktorzy Sony dokonali cudu. Jeśli miał bym do czegoś to porównać to PS3 pracuje troszke głośniej niż Wii. Ale naprawde niewiele głośniej.

Oki to pora by w coś pograć. Tu zonk bo nie kupiłem żadnych gier. Spokojnie. Zrobiłem to z premedytacją. Chce najpierw na trzeźwo wypróbować wszystkie demka z Playstation Store i dopiero potem wezme się za przechodzenie pełnych wersji. Tak wiem, dziwny jestem :P

Podłączyłem więc konsole do internetu. Dzięki ci Panie za wbudowane WiFi, dzięki temu pozbyłem się chociaż jednego kabla. Konsola domową sieć wykryła bez problemu i wszystko ślicznie zadziałalo. Po chwili konsola prosi o zrobienie „updejtu” więc się zgodziłem. Tu mały minusik dla Sony. Update robi się strasznie długo. Na konsoli Microsoftu wszystko przebiega kilkanaście sekund. Tutaj jest dużo dużo dłużej.
Po „updejcie” założyłem konto ( mój nick to shenmue23 – jeśli ktoś mnie chce zaprosić do listy przyjaciól to zapraszam) i udałem się do wirtualnego sklepu Playstation Stone.

Na początku można się poczuć troszke zagubionym. Wszystko wydaje się mało czytelne i atrakcyjne. Lecz po chwili już jest lepiej i wiemy co z czym się je. Mamy zakładki Latest, Demos, Games oraz Videos & Media. Mówią one same za siebie więc nie będę ich opisywał. Miłym akcentem jest to że ceny podane są w złotówkach. Niestety całość jest jeszcze po angielsku ale pewnie niedługo się to zmieni.

Na pierwszy ogień poszły demka Motorstorma i Resistanca. Zanim opisze, jakie mam wrażenia z gry musze wspomnieć o jednym (w moim odczuciu) mankamencie. Otóż po ściągnięciu demka dodatkowo trzeba je zainstalować na dysk. A to znowu trwa kilka długich chwil. Cóż. tutaj wole Xboxa gdzie po ściągnięciu dema gry mogę od razu w nie pograć bez żadnej instalacji.

No to teraz to co tygryski lubią najbardziej czyli gry. Pierwsze zassało się demko Motorstorma.
Demko oferuje jedną trase (ale różne pory dnia) oraz dwa samochody i dwa motory.
Zasiadłem wygodnie w fotelu i włączyłem wyścig. Niestety grafika nie zrobiła na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Owszem jest ładnie, kolorowo i ostro ale widać że to tytuł startowy i że twórcy dopiero uczyli się wszystkich sztuczek i poznawali sprzęt.
Za to gameplay mnie zmasakrował. Toć to Burnout na pustyni!! Szok! Przeciwnicy nie są idiotami. Próbują nas staranować i ogólnie robią wszystko aby tylko nas wyprzedzić. Po włączeniu dopałki obraz ładnie się rozmywa i uczycie pędu jest po prostu obłędne! Dodatkowo czuć każdą nierówność terenu i trzeba uważać żeby samemu nie władować się na jakieś skały. Przepraszam że pisze tak chaotycznie ale nie mogę zebrać myśli. To będzie pierwsza gra którą kupie. Szczególnie że cena już spadła do akceptowalnego poziomu. Możecie spodziewać się wtedy dłuższej i pełniejszej recenzji. MOC!!

Drugie demko które zassałem to Resistance: Fall of Man. Do wyboru mamy dwa krótkie poziomy.
Zawsze byłem ciekaw jak się gra na Sixaxisie w strzelanki. Cóż musze powiedzieć że w miare okej. Ułożenie analogów nie przeszkadza, a sterowanie jest w miare czułe i precyzyjne. Jednak osobiście wolę grać w strzelaniny na Xboxowym padzie.
Grafika w Resistance podobnie jak w przypadku Motorstorma nie zrobiła na mnie wrażenia i po tym co zobaczyłem w demie mogę porównać ją do tego co widzieliśmy w CoD3. Więc nie jest źle.
Gamplay nastawiony jest na maksymalną rozwałke. To typowa gra akcji gdzie strzelania jest więcej niż kombinowania. Bronie są ciekawe ale nie czuje jakoś ich powera. Niektóre wyglądają bardzo masywnie a strzelają jak by były na kapiszony.
Po przejściu dwóch demowych poziomów jestem przekonany że w gre zainwestuje ale jeszcze nie teraz. Może jak pojawi się druga część.

No to wypada powiedzieć kilka słów na koniec.
Z konsoli jestem zadowolony. Niestety nie mogę powiedzieć „bardzo zadowolony”. Na pewno troszke czasu będę potrzebował na poznanie wszystkich opcji i przyzwyczajenie się do nowego kontrolera. Brakuje mi także kilku rzeczy do których przyzwyczaiłem się grając na Xboxie. Jedną z nich jest możliwość podłożenia własnej muzyki podczas gry. Czekam też na osiągnięcia. Bo one naprawdę potrafią przedłużyć zabawe i odkrywanie ich daje mase radości. Na szczęście Sony to nie MS i updaty dla systemu wrzuca w miare często a więc wszystkie niedoróbki można rozwiązać. Czekam również na Home. Ciekawe co pokaże ta usługa i czy będzie się mogła równać z użytecznością i prestiżem Live!.
Narzekam, narzekam ale tak naprawde jestem szczęsliwy. Moja kolekcja powiększyła się o prawdziwy kombajn multimedialny który nie dość że ładnie wygląda to jeszcze jest funkcjonalny. I możecie być pewni że gdy znajde czas (a teraz może go być mało hehehe ) to szerzej Wam wszystko przedstawie i opisze. Dzisiaj pisałem troszke chaotycznie i mam nadzieje że mi wybaczycie. :)

Pozdrawiam

PS. Jeśli chcecie to dajcie znać wtedy wrzuce fotki :)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

No, tak coś czułem że ci się maszynka Sony spodoba. Ja pewnie też bym nie narzekał gdybym wybrał Ps3 zamiast X0 jednak Motorstorm to jedyna samochodówka ekskluzywna na Ps3 dająca dużo radości. A ten gatunek gier mnie interesuje. Życzę sobie że kiedys razem z tobą pogram na Ps3 przez neta ale póki co ograniczmy się do xboxa :D. btw. Postaram sie napisac na konkurs prace o ile mi czas pozwoli. Świetny blog. (alexis93, nie mam żadnych kont to pisze swój nick tutaj)

Anonimowy pisze...

Ej, skoro tak chwalisz sobie Wii, to czemu kupiłeś PS3 zamiast niego? :P
BTW pisz coś na ndstuff, proszę xD

Shenmue23 pisze...

Bo Wii już miałem a PS3 nie :P